Miało być poważniej:)
Wszak to osiemnaste urodziny...
popikowałam groszki
niedziela, 27 listopada 2016
sobota, 26 listopada 2016
szycie obrusów cd
Szycie obrusów cd.... się w takiej wersji spradzają - wzmocnione cienką geowłókniną, służą jako bieżnik.
Kiedy robiłam zdjęcia, spadł pierwszy śnieg w tym roku.
Kiedy robiłam zdjęcia, spadł pierwszy śnieg w tym roku.
środa, 9 listopada 2016
obrusowate
Kiedy się szyje resztek materiałów nie ma końca, ale końca też nie ma
pomysłów na nie. Z narzuty, którą uszyłam rok temu pozostały mi
kwadraty, które wszyłam w obrus na owalny stół. Można? Można!
ps. 1. Zapomniałam, że z tych resztek to jeszcze bieżnik powstał.
ps. 2 Za nic nie umiem obrócić tych zdjęć na pion :)
ps. 1. Zapomniałam, że z tych resztek to jeszcze bieżnik powstał.
ps. 2 Za nic nie umiem obrócić tych zdjęć na pion :)
sobota, 5 listopada 2016
pirackie szycie
Zawsze mam dylemat pisać posty na blogu i pokazywać co uszyłam czy szyć:) Jedno i drugie zabiera dużo czasu. Jedno i drugie lubię choć szycie dużo bardziej.
Pirackie poduchy powstawały sukcesywnie. W sumie powstały trzy. Wspólnym elementem była tkanina z piratami. Ponieważ to były poduszki dla maluszków, chciałam aby te poduchy miały jeszcze element edukacyjny. Wymyśliłam, iż do każdej poduchy doszyję na tasiemkach tak zwane ciamkatki.
Kolejna wersja jest taka:
I do trzech razy sztuka:
Kiedy maluchy urosną tasiemki można odciąć, a poducha będzie się jeszcze nadawała do przedszkola
(oczywiście jeśli wcześniej nie ulegnie destrukcji:)
Piraci to wdzięczny temat dla chłopców.. stąd do kompletu dla Oliviera powstał jeszcze kocyk.
Na spód wzięłam polar minky, przepikowałam bardzo gęstą kratką, dzięki temu jest stabilny i lepiej będzie ogrzewał.
Od jakiegoś czasu staram się aby nie zostawały mi resztki materiałów, stąd lamówka jest multikolorowa.
Pirackie poduchy powstawały sukcesywnie. W sumie powstały trzy. Wspólnym elementem była tkanina z piratami. Ponieważ to były poduszki dla maluszków, chciałam aby te poduchy miały jeszcze element edukacyjny. Wymyśliłam, iż do każdej poduchy doszyję na tasiemkach tak zwane ciamkatki.
Kolejna wersja jest taka:
I do trzech razy sztuka:
Kiedy maluchy urosną tasiemki można odciąć, a poducha będzie się jeszcze nadawała do przedszkola
(oczywiście jeśli wcześniej nie ulegnie destrukcji:)
Piraci to wdzięczny temat dla chłopców.. stąd do kompletu dla Oliviera powstał jeszcze kocyk.
Na spód wzięłam polar minky, przepikowałam bardzo gęstą kratką, dzięki temu jest stabilny i lepiej będzie ogrzewał.
Od jakiegoś czasu staram się aby nie zostawały mi resztki materiałów, stąd lamówka jest multikolorowa.
sobota, 29 października 2016
Helloween
Ostatnio w mediach jest duża nagonka na święto helloween.
Każdy niech tam myśli co chce, ale czy nie uważacie, że miło jest się do tych dyń, nietoperzy i duszków po prostu przytulić?
Każdy niech tam myśli co chce, ale czy nie uważacie, że miło jest się do tych dyń, nietoperzy i duszków po prostu przytulić?
niedziela, 9 października 2016
70 metrów tasiemca
Na początku wakacji zabrałam się za duży projekt. Cel główny prezent na 50 -te urodziny szwagierki. Cel poboczny wykorzystać resztki tkanin. Kolor beżo-brązy.
Wyszukałam wszystkie tkaniny w tych kolorach. Pociełam na paski i zaczęłam je zszywać. Powstało 70 metrów tasiemca.
Uszyłam najpierw plecki do kapy.
Potem kolejny etap - zrobienie kanapki i spięcie agrafkami.
I najfajniejsze - pikowanie:)
Na zakończenie lamówka.
Pikowanie to proces to długotrwały ale efekt sami popatrzecie:)
Kilka dni po urodzinach dostałam sms'a:
Wyszukałam wszystkie tkaniny w tych kolorach. Pociełam na paski i zaczęłam je zszywać. Powstało 70 metrów tasiemca.
Uszyłam najpierw plecki do kapy.
Potem kolejny etap - zrobienie kanapki i spięcie agrafkami.
I najfajniejsze - pikowanie:)
Na zakończenie lamówka.
Pikowanie to proces to długotrwały ale efekt sami popatrzecie:)
Kilka dni po urodzinach dostałam sms'a:
Mam najpiekniejszą kapę na łóżko na świecie - dziękuję, pozdrawiam!
Dlatego warto szyć:)
poniedziałek, 3 października 2016
Patchworkowa królowa
Wernisaż wystawy Patchworkowa przyroda jest już za nami. Uff :)
Czas przygotowań, dyskusji z dziewczynami z Lub.Patchwork.pl i Stowarzyszenia Polskiego Patchworku,
ustaleń, szukanie sponsorów, właśnie minął.
Niesamowite doświadczenie - wymagające odwagi, pomysłowości, kreatywności, cierpliwości i asertywności.
Zmierzyłam się oko w oko z kamerą w prawdziwym studio - TVP Gorzów
Kasia - dałyśmy radę!
Pomysły, które pączkowały nam w głowach udało się zrealizować!!!
Pani Marszałek przyjęła nasze zaproszenie i objęła wystawę swoim honorowym patronatem - wow.
Wspólnie spełniłyśmy nasze marzenia.
Zostałam kuratorem wystawy - niezwykła trema, choć miło było porządzić choć chwilę:)
Zostałam też królową patchworku - moje współprzyjaciółki z Lub.Patchwork.pl uszyły dla mnie berło i koronę.
Hi, hi przez chwilę poczułam się jak Miss... ech niespodzianka na całego - uśmiałam się serdecznie - jak cudownie mieć takie osoby blisko siebie.
Energia jest w nas, siła jest w nas - dziękujęęęęęęęęę!
Piękne relacje z wernisażu znajdziecie tu i
tu
Ja byłam zbyt zestresowana i rozkojarzona, żeby to jakoś zgrabnie opisać.
Chcę jeszcze napisać, iż uszyłam jedną pracę specjalnie na wystawę:
To logo Centrum Przyrodniczego, które udostępniło nam piękną salę na wystawę.
Kiedy wystawa się skończy moja praca tam zostanie i będzie o nas i o naszych kolorowych patchworkach przypominać - mam taką cichą nadzieję.
Jeśli komuś po drodze - to serdecznie zapraszam do Zielonej Góry:)
Czas przygotowań, dyskusji z dziewczynami z Lub.Patchwork.pl i Stowarzyszenia Polskiego Patchworku,
ustaleń, szukanie sponsorów, właśnie minął.
Niesamowite doświadczenie - wymagające odwagi, pomysłowości, kreatywności, cierpliwości i asertywności.
Zmierzyłam się oko w oko z kamerą w prawdziwym studio - TVP Gorzów
Kasia - dałyśmy radę!
Pomysły, które pączkowały nam w głowach udało się zrealizować!!!
Pani Marszałek przyjęła nasze zaproszenie i objęła wystawę swoim honorowym patronatem - wow.
Wspólnie spełniłyśmy nasze marzenia.
Zostałam kuratorem wystawy - niezwykła trema, choć miło było porządzić choć chwilę:)
Zostałam też królową patchworku - moje współprzyjaciółki z Lub.Patchwork.pl uszyły dla mnie berło i koronę.
Hi, hi przez chwilę poczułam się jak Miss... ech niespodzianka na całego - uśmiałam się serdecznie - jak cudownie mieć takie osoby blisko siebie.
Energia jest w nas, siła jest w nas - dziękujęęęęęęęęę!
Piękne relacje z wernisażu znajdziecie tu i
tu
Ja byłam zbyt zestresowana i rozkojarzona, żeby to jakoś zgrabnie opisać.
Chcę jeszcze napisać, iż uszyłam jedną pracę specjalnie na wystawę:
To logo Centrum Przyrodniczego, które udostępniło nam piękną salę na wystawę.
Kiedy wystawa się skończy moja praca tam zostanie i będzie o nas i o naszych kolorowych patchworkach przypominać - mam taką cichą nadzieję.
Jeśli komuś po drodze - to serdecznie zapraszam do Zielonej Góry:)
czwartek, 15 września 2016
Patchworkowa przyroda
Marzenia się spełniają:)
Już za niecałe 3 tygodnie otworzą się podwoje Centrum Przyrodniczego w Zielonej Górze, a w nim na I piętrze wystawa patchworków.
Jest ponad 100 zgłoszonych prac!!! Z Polski, Niemiec i Czech.
Wow - jestem taka podekscytowana... przygotowania idą pełną parą...
Wystawę organizuje Lub.Patchwork.pl wraz z Stowarzyszeniem Polskiego Patchworku.
To dla mnie wielka przygoda i doświadczenie.
Trzymajcie za nas kciuki:)
Zapraszam Was - takiej imprezy, na taką skalę w Zielonej Górze jeszcze nie było!!!
Za sprawą dobrych ludzi mamy cudny projekt plakatu, mamy wydrukowane plakaty, które powoli zajmują miejsca "reklamowe" w różnych miastach w naszym województwie.
Szykują się inne niespodzianki, ale nie mogę o tym jeszcze mówić ...
Przybywajcie:)
Już za niecałe 3 tygodnie otworzą się podwoje Centrum Przyrodniczego w Zielonej Górze, a w nim na I piętrze wystawa patchworków.
Jest ponad 100 zgłoszonych prac!!! Z Polski, Niemiec i Czech.
Wow - jestem taka podekscytowana... przygotowania idą pełną parą...
Wystawę organizuje Lub.Patchwork.pl wraz z Stowarzyszeniem Polskiego Patchworku.
To dla mnie wielka przygoda i doświadczenie.
Trzymajcie za nas kciuki:)
Zapraszam Was - takiej imprezy, na taką skalę w Zielonej Górze jeszcze nie było!!!
Za sprawą dobrych ludzi mamy cudny projekt plakatu, mamy wydrukowane plakaty, które powoli zajmują miejsca "reklamowe" w różnych miastach w naszym województwie.
Szykują się inne niespodzianki, ale nie mogę o tym jeszcze mówić ...
Przybywajcie:)
czwartek, 18 sierpnia 2016
Francja elegancja
W tym roku wyjątkowo mam francuskie wakacje. Najpierw gościłam dwie Francuski, które przyjechały na Światowe Dni Młodzieży do naszej parafii. Cała grupa przyjechała z Szampanii.
Tydzień uczty językowej - francuski rządził w domu:)
Potem zaliczyłam szybki pobyt w Paryżu.... ulubiona dzielnica Montmartre. Zamiast zwiedzać zabytki to ja szalałam w Marche St. Pierre - sklep na sklepie z tkaninami - zawrót głowy.
Uruchomiłam starą maszynę u cioci i uszyłam dwie kosmetyczki: rouge et noir, tak jak w książce Stendhala.
Natchniona pomysłami cioci, wróciłam do domu i uszyłam kolejne w stylu shabby chic
A na koniec mocny akcent - z moich nowych paryskich zakupów
Francja elegancja - jednak coś w tym jest:)
Kilka wspomnień z pobytu
Bisous a tous de Paris:)
Tydzień uczty językowej - francuski rządził w domu:)
Potem zaliczyłam szybki pobyt w Paryżu.... ulubiona dzielnica Montmartre. Zamiast zwiedzać zabytki to ja szalałam w Marche St. Pierre - sklep na sklepie z tkaninami - zawrót głowy.
Uruchomiłam starą maszynę u cioci i uszyłam dwie kosmetyczki: rouge et noir, tak jak w książce Stendhala.
Natchniona pomysłami cioci, wróciłam do domu i uszyłam kolejne w stylu shabby chic
A na koniec mocny akcent - z moich nowych paryskich zakupów
Francja elegancja - jednak coś w tym jest:)
Kilka wspomnień z pobytu
Bisous a tous de Paris:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























