Pokazywanie postów oznaczonych etykietą batiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą batiki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2018

Akcja batik

Ostatni weekend spędziłam w doborowym towarzystwie robiąc własnoręcznie batiki. Kurs  malowania na tkaninie batików zorganizowała  Marzena 
Jestem pod wrażeniem niesamowitej organizacji warsztatów. Niczego nie zabrakło. Marzena pomyślała o wszelkich udogodnieniach, narzędziach, pomocach.
Stanowiska pracy były przygotowane tak:

Najpierw  byla krótka pogadanka co nas czeka,

a potem do dzieła.
Narysowałam ołówkiem rysunek, potem pokryłam szkic woskiem, a na końcu wypełniłam blendy farbami.
Podobnie było z kolejnym obrazkiem.



Pracowałyśmy  jak mróweczki, w skupieniu... wskazane było nawet wstrzymywać oddech podczas nakładania wosku... co widać na zdjęciu:)


A na końcu było pranie i suszenie w pierwszych promieniach słoneczka.



To był czas totalnego relaksu!

ps. siostrzyczyka w klasztorze gotowała pysznie:)

piątek, 1 kwietnia 2016

Pomyślałam o sobie...

To będę moje poduchy  -od razu pomyślałam, kiedy  otworzyłam paczkę z tkaninami... Kupiłam m.in.  charm pack Roberta Kaufmana "Artisan Batiks".
Czy można napisać, że zakochałam się w kolorach i wzorach tych kawałków tkanin?
Cudna kolekcja:)



Wreszcie udało mi się dopasować dekoracje  do brązowych kanap.

piątek, 8 stycznia 2016

na pohybel zimie

Nowy Rok się zaczął i nie próżnuję. Spadł śnieg i temperatura mocno zimowa, aż nie chce się wyjść z domu. Gorąca herbatka i kocyk.
No właśnie kocyk - uszyłam cieplutki patchwork - kocyk, bo z drugiej strony jest milusi polarek.
Z batikowej rolki  "jelly roll"   uszyłam jedną warstwę


A z drugiej strony użyłam koce polarowe.


Starałam się wykorzystać każdy skrawek materiału i z resztek uszyłam dwie poduchy.



A z już na prawdę resztek uszyłam kawałki lamówki..



 Choć raz udało mi się wykorzystać materiał w 100%, zero strat i zero resztek.

Owijam się w kocyk   i na pohybel zimie:)






niedziela, 26 lipca 2015

Ślubny

Ślubny - tak się nazywał  nasz kolejny, tajny  projekt. Przez trzy miesiące w ukryciu na FB szyłyśmy  ( było nas ponad 40) małe bloczki zwane "niujorkami"  - NYB,  tak by po zszyciu powstała narzuta. Narzuta  ślubna dla Anny , która prowadzi Szkołę Pachtworku w Warszawie, która stworzyła magiczne miejsce spotkań i nauki wszystkiego co się patchworkiem zwie.
A oto nasz prezent:
 Bloczków było tak dużo, że wystarczyło na poduchy, te różowe bloczki są mojego autorstwa:)



Żałowałam, że mnie tam nie było. Za to piękną relację ze ślubu   napisała Monika,  która tam była  i wspólnie przeżywała  szczęście Ani i Gienia  - poczytajcie sami:)