Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoń. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 marca 2016

Słoń czy mrówkojad

Jest wielu projektantów tkanin dla dzieci. Wśród tych najbardziej popularnych jest  Robert Kaufma..
Z projektantem się nie dyskutuje - ma swoją wizję i już.  Niektórzy czyli ja w słoniu widzą mrówkojada ....




I tenże mrówkojad zainspirował mnie, aby uszyć  poduszkę interaktywną dla maluszka...


Poprosiłam moje młodsze dziecko aby mi odrysowało  słonia w większej skali. Doszyłam mu ucho w wersji 3D, które jest wykonane z mięciutkiego polaru. Na dodatek jak się ucho dotknie to szeleści:)



A Wam jak się podoba pomysł na mrówkojada?

środa, 15 kwietnia 2015

Słonie na balkonie

Słoń afrykański jedzie już w paczce do Łodzi - biorę udział w akcji Setki słoni dla dzieciaków .

Dla chorych dzieciaków ze szpitala i przychodni... na szczęście:)

Spodoba się?


Akcja trwa do 20 kwietnia - może ktoś jeszcze zdąży i uszyje kolejnego słonia...



A przy okazji zapraszam na jutrzejsze wydarzenie: pierwszą wystawę  naszej grupy  Lub.patchwork.pl



już prawie wszystko gotowe ....   prace wiszą, napisy przyczepione, plakaty rozwieszone.... tylko czekamy na gości ....
Przybywajcie....

wtorek, 6 stycznia 2015

Ściereczka do smartfona

Ula urodziła się niedawno - ma miesiąc, może już dwa  -  i dla niej powstała czerwona poduszka w pieski.  W sumie nie wiadomo czy Ulka  lubi pieski ale nie mogłam się oprzeć urokowi tych szczeniaków  i uznałam że razem znaczy Ulka i te pieski  będą stanowili  mini żłobek:)

Kasia ino ino użyczyła mi  kawałek materiału białego w czarne łapki, który pasuje jak z kompletu:) Ach fajne takie wymianki, przecież nie można mieć wszystkich możliwych kombinacji tkanin na zawołanie, ale jak już z dwóch szaf się wyciąga tkaniny to łatwiej:)

Uszyłam też  małego słonika dla brata Ulki, żeby nie był smutny - choć on swoją poduchę też kiedyś dostał .
I na koniec ode mnie na próbę uszyłam zabawkę sensoryczną dla Ulki, gryzaczek lub jak kto woli -  mini przytulankę.


 Podobno praktyczna taka zabawka, i modna, i mądra -   tak sobie poczytałam w internecie. Tak się starałam,  ale jakże  się uśmiałam, kiedy zadzwonił Tato Ulki  z podziękowaniami za paczkę. Za poduchę i za słonia, i za szmatkę do smartfona!!!!
Ech to nowe pokolenie wszystko im się kojarzy z technologią...
No ja bym na to nie wpadła ...


niedziela, 7 września 2014

4+1

Tak się rozpędziłam, że stworzyłam  słonie czworaczki
 i jedną samotną różową...

Może się jednak bracia z siostrą polubią:)

czwartek, 19 czerwca 2014

Trójkąty i kwadraty

Ten oto słoń trafił w ręce... no właśnie? To musi pozostać tajemnicą  - sama się domyślam ale pewna nie jestem... Lubię zagadki ale nie muszę jej tym razem rozwiązywać...
Słoń ma zwariowaną czuprynę, dedykację, którą zgodnie z obietnicą zakryłam i wesołe uszy, które  miały być w trójkąty i kwadraty.... 





Domyślacie się dla kogo on powstał?? 
Ciiiiiiiii:)

wtorek, 29 kwietnia 2014

Patchworkowy Fiolet w roli głównej

Tym razem padło hasło : na fioletowo.
Trzy różne poduszki i dwa wałki miały stworzyć namiastkę kanapy z dziecięcego łóżeczka. Każda poduszka miała być  inna ale żeby jednak w całość się komponowała:
W pierwszej motywem jest serduszko,

 w drugiej - dla zabawy konik z grzywą dla Laetitii.
Dla trzeciej długo szukałam pomysłu i znalazłam u Gazynii.  Dzięki jej uprzejmości, kot jej pomysłu znalazł miejsce na mojej poduszce:)

a na plecki użyłam małe, fioletowe groszki...

Żeby uszyć pokrowce na wałki... wykorzystałam resztki materiałów i wyszły takie dwa słodkie cukierasy:)
Po docięciu  poszewek pozostało mi dokładnie tyle ile potrzeba na dwa, klamkowe koty... za przyzwoleniem  Kasi ino ino powstały takie oto różowe słodziaki:
Do całego kompletu dołączył jeszcze słoń:

Z  francuską dedykacją :"BISOUS TATA"  - co oznacza "Buziaki Ciociu"
Dedykację wyhaftowała mi Kasia ino ino  na swojej nowej maszynie, w swojej nowej pracowni:)

A całość wygląda mniej więcej tak:
 Niestety nie posiadam łóżeczka, żeby choć na chwilę wyobrazić sobie jak to będzie w pokoju Laetitii...ale już wiem, że zamówienie dotarło na miejsce i trafiło w gusta domowników:)

 Dziękuję jeszcze raz Gazyni i Kasi  za inspiracje i pomoc:)


A  przy okazji zgłaszam ten projekt do Szuflady, gdzie motywem przewodnim w akcji kwietniowej jest patchwork.




środa, 1 stycznia 2014

Szczęścia nam trzeba...

Spójrz słoniowi prosto w oczy, bo za słoniem szczęście kroczy:)

A żeby było Wam łatwiej to szczęście wypatrzyć, pokażę kilka z nich znacznie bliżej...


Nie robię żadnych obiecywanek cacanek na Nowy Rok, bo i słaba jestem w postanowieniach. Nie jestem też dobra w planowaniu. 
Ale idąc ze pewnymi życzeniami, po pierwsze ruch na  powietrzu, po drugie świeże warzywa, po trzecie śmiech. Na to akurat mam wpływ, więc tego zamierzam się trzymać:)
A szycie i zdrowie samo przyjdzie... na to liczę po cichu...

Wszystkim tym co tu zaglądali prze ten rok i za wszystkie komentarze wielkie dzięki:)

wtorek, 12 listopada 2013

Słoń w składzie pocelany

Nieopodal  mojej pracy jest mały sklep z "antykami" i nie tylko. Raz po raz odwiedzam go. Czasami udaje mi się kupić za przystępną cenę porcelanę mirostowicką dla Kasi ino ino. Dlaczego? Poczytajcie sami:  Mi jak Mirostowice
Pewnego dnia, przy okazji szperania, zza jakiegoś  kufra wystawał słoń.
Zfilcowany, podarty, smutny ale jednocześnie śmieszny przez te uszy... taki Jumbo z bajki Disneya. Kupiłam go za symboliczną złotówkę,  bo pomyślałam, że kiedyś takiego słonia uszyję sama i  posłuży mi za wzór. 
Wzór przerysowałam i uszyłam...
 
ale nie byłam zadowolona z efektu. Trąba jakaś taka chuda i krzywa, uszy byle jak wszyte.... Taaki smutny słoń choć na  szczęście zaadaptował go mój synek (mimo różu).
Za jakiś czas wróciłam do tematu słonia... i  wtedy mnie olśniło, że słoń musi mieć trąbę zadartą do góry!!!
Gdzieś na innym blogu podejrzałam jak wszywać uszy...i proszę oto moja słoniowa rodzinka...

Mam też w wersji niebieskiej

A że za innowacje Unia płaci, to kolejnym modelom  dołożyłam oczy:)


I jego lustrzane odbicie:



Uszy to ich cały urok ale nie można ich jakoś sensownie sfotografować. Szkoda bo one są takie słodkie...
Tak mi się zdaje, że  jeszcze muszę popracować nad trąbą... ale efekt w porównaniu do początku i tak jest zadowalający jak na moje pierwsze zabawki:)