Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieżnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bieżnik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 października 2020

Paris, Paris

Taka drobna rzecz, a cieszy i zmienia wystrój. Koszyczek był prezentem ale kolorem nie do końca trafionym. Uszyłam małą "pierzynkę" do koszyczka, w którym będą kosmetyki. Oczywiście pierzynka może służyć też jako mini bieżnik, w "kolorze Paris" dla fanki tego cudnego miasta.







poniedziałek, 9 listopada 2015

bieżnik z resztek

Latem uszyłam patchwork "Niebieska łąka" i pozostało mi wiele elementów niewykorzystanych.
Rzadko jest tak, że mam plan, idealnie wyliczone kwadraty, czy inne elementy.  Tnę, przykładam, zmieniam...
Potem mi tych resztek ciągle przybywa...
Czasami jednak się mobilizuję i powstają rzeczy w wersji mini:)










Czasami lubię resztki:)

niedziela, 16 listopada 2014

Idą święta

Połowa listopada za pasem a tu wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Taaa... reklamy już nas o tym bombardują...Ale wiecie co? Będąc ostatnio na kijkach (reperuje kręgosłup uprawiając nording walking) widziałam przez okno, w bloku jednego mieszkania rozświetloną choinkę:) Czy to nie za wcześnie? Ale nie za wcześnie jest aby  pomyśleć o prezentach własnoręcznie zrobionych.

Uszyłam taki mały, dwustronny bieżnik na ławę. Z jednej strony klasyczny, spokojny, a z drugiej taki kolorowy, zwariowany  - kładziesz stroną wedle nastroju i potrzeby.
Czasami nie trzeba dużego nakładu pracy,  jeśli się ma  gotowy, "patchworkowy" materiał -  efekt powstaje od razu. 
Uszyłam jeszcze w tonacji beżo- brązu kosmetyczkę, która mogłaby być kompletem.


Szycie tych pasów do bieżnika mnie natchnęły aby uszyć drobniejsze pasy  i zrobić z tego kosmetyczkę w beżo-brązową tęczę...  no i wisienką na torcie jest żyrafka jako "dyngs"  do zamka:)
Obie rzeczy poszły w dobre ręce więc spieszę szyć kolejne rzeczy.

niedziela, 14 września 2014

Za sprawą Wiesi

Za sprawą Wiesi  i jej bloga chciałam popracować ze znikającą 9-łatką.  Pretekstem była rocznica moich rodziców w  te wakacje. Postanowiłam tym razem zrobić małą formę w postaci bieżnika  z elementami, a jakże kawowymi:)
Pokusiłam się nawet na zmianę pikowania  - pawie pióra czy jakoś inaczej ... znowu pod wpływem pikowania Wiesi, niedoskonałe te linie,  jeszcze to nieśmiała próba ... ale jak wiadomo trening czyni mistrza.
Na drugą stronę wybrałam gładką ale dość grubą bawełnę - to nie było dobre zagranie, bo bieżnik wyszedł dość sztywny. Poza tym na gładkim wyszły wszystkie niedoskonałości.

Wniosek taki, że na drugą stronę trzeba zawsze dobierać materiał we wzorki:)