Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kilim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kilim. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 października 2015

podwójnie zainspirowana

Czułam się podwójnie zainspirowana.... po pierwsze  tym co szyje Ula Buczkowska    oraz  twórczością  fotograficzną Jurka  Sznajdra.
Uli osobiście nie znam ale podziwiam  jej malowane  - wyszyte z pełnym kunsztem obrazki, natomiast Jurka znam osobiście .... teraz i z lat licealnych ....odkrywam twórczość w albumach, które mi podarował ...
Jurek zawsze robił zdjęcia - mamy dzisiaj niesamowite pamiątki.... dowody naszej aktywności. Gdyby nie on, nie było by dzisiaj dowodów na  naszą turystyczną działalność w liceum,  wspomnienia nie byłyby tak realne ... nie miałoby nas co tak wzruszać:)
Z podziękowaniem za kawał dokumentalistycznej  roboty, za nieustające PRZEJĘCIE ( kto zna ten wie o co chodzi) ...
Po prostu dziękuję  ...



sobota, 15 sierpnia 2015

Zamiast kwiatów:)

Zamiast podarować kwiaty ....

uszyłam kilim na ścianę w prezencie na rocznicę ślubu...



Najpierw wycięłam kwiatki z najdrobniejszymi listkami ... nałożyłam na szarą tkaninę, nakryłam fioletową organzą i wypikowałam.....
Voila:)



W pomieszczeniu trudno zrobić zdjęcie aby właściwie pokazać kolor ... tak czy siak  musicie mi uwierzyć, że przy właściwym świetle kilim się pięknie błyszczy:)  Fioletowo - szaro  - wpasowałam się w nowo wyremontowane wnętrza salonu ....

I jeszcze życzenia ...


niedziela, 30 czerwca 2013

od każdego coś miłego...

Tak się składa, że w tym roku szkolnym moje młodsze dziecko zakończyło pierwszy, ważny etap w życiu. Trzecia klasa  zaliczona:) Miłym zwyczajem jest kiedy dzieci żegnając się ze swoją panią darują jej prezent zrobiony własnoręcznie.  Rysunki dzieci, albumy, plakaty to wszystko już było.
A mnie udało się wymyśleć coś nowego, oryginalnego, czego jeszcze bynajmniej w tej szkole nie było. Wtajemniczyłam synka, bo bez niego byłby mi trudno no i oczywiście  wszystkich rodziców dzieci, którzy wsparli mnie w kwestii  kolorowych materiałów.

Najpierw wycięłam 19 kwadratów  z materiału. Synek  rozdysponował je dzieciom w klasie w pełnej konspiracji. Dzieciaki miały za zadanie narysować coś od siebie na tych kawałkach materiału i się na nich  podpisać.
Rysunki wyglądały tak:






Każdy narysował czy wyhaftował to na co miał ochotę - pełen wachalrz pomysłów. Prawda, że pięknie?

Ja te wszystkie rysunki  zeszyłam w całość, dorobiłam dwudziesty kwadrat z oznaczeniem rocznika i klasy.
Powstał z tego kilim na  ścianę, do klasy - na pamiątkę. Panie nie kryły wzruszenia... ja w sumie też. 



Radość była wielka, a mnie było miło usłyszeć słowa podziękowania od rodziców: za pomysł, za chęci, za poświęcony czas i bezinteresowność:)
A dzieciaki dostały ode mnie za zaangażowanie medale...



p.s Tym razem pomysł jest Kasi ino ino :)