Nowe wyzwanie ... pewnie gdyby nie pewien zbieg okoliczności to nigdy bym się za filc nie zabrała.
Prywatnie nie lubię rzeczy z filcu bo się po prostu szybko niszczą- filcują.
Ale czasami trzeba zapomnieć o takich mankamentach i wziąć pod uwagę, fakt że ważniejszy jest wygląd, designe czy funkcjonalność.
Tym razem też tak jest: torba ma spełniać funkcję ochronną na winylowe płyty.
Nie ukrywam, że uszyłam torbę wg wzoru, który został mi pokazany. Inaczej chyba nie dałabym rady.
Ale wspólnie z moim "winylofilem" - tak go nazwałam (czyli milośnikiem płyt winylowych) wprowadziliśmy pewne usprawnienia.
Bałam się, że moja maszyna nie poradzi sobie z filcem, a jednak:)
A Wam jak się podoba?
środa, 14 grudnia 2016
poniedziałek, 5 grudnia 2016
ostatnie liście tej jesieni
Ostatnie liście tej jesieni spadły na obrus, który szyłam... Obrus nie za duży, 40x40 cm, taki na mały stoliczek i dobre dwie kawy...
Liście uszyte z batików ...
Pikowanie w liście do kompletu ...
może jeszcze piękna, złota polska jesień wróci?
Pikowanie w liście do kompletu ...
może jeszcze piękna, złota polska jesień wróci?
niedziela, 27 listopada 2016
sobota, 26 listopada 2016
szycie obrusów cd
Szycie obrusów cd.... się w takiej wersji spradzają - wzmocnione cienką geowłókniną, służą jako bieżnik.
Kiedy robiłam zdjęcia, spadł pierwszy śnieg w tym roku.
Kiedy robiłam zdjęcia, spadł pierwszy śnieg w tym roku.
środa, 9 listopada 2016
obrusowate
Kiedy się szyje resztek materiałów nie ma końca, ale końca też nie ma
pomysłów na nie. Z narzuty, którą uszyłam rok temu pozostały mi
kwadraty, które wszyłam w obrus na owalny stół. Można? Można!
ps. 1. Zapomniałam, że z tych resztek to jeszcze bieżnik powstał.
ps. 2 Za nic nie umiem obrócić tych zdjęć na pion :)
ps. 1. Zapomniałam, że z tych resztek to jeszcze bieżnik powstał.
ps. 2 Za nic nie umiem obrócić tych zdjęć na pion :)
sobota, 5 listopada 2016
pirackie szycie
Zawsze mam dylemat pisać posty na blogu i pokazywać co uszyłam czy szyć:) Jedno i drugie zabiera dużo czasu. Jedno i drugie lubię choć szycie dużo bardziej.
Pirackie poduchy powstawały sukcesywnie. W sumie powstały trzy. Wspólnym elementem była tkanina z piratami. Ponieważ to były poduszki dla maluszków, chciałam aby te poduchy miały jeszcze element edukacyjny. Wymyśliłam, iż do każdej poduchy doszyję na tasiemkach tak zwane ciamkatki.
Kolejna wersja jest taka:
I do trzech razy sztuka:
Kiedy maluchy urosną tasiemki można odciąć, a poducha będzie się jeszcze nadawała do przedszkola
(oczywiście jeśli wcześniej nie ulegnie destrukcji:)
Piraci to wdzięczny temat dla chłopców.. stąd do kompletu dla Oliviera powstał jeszcze kocyk.
Na spód wzięłam polar minky, przepikowałam bardzo gęstą kratką, dzięki temu jest stabilny i lepiej będzie ogrzewał.
Od jakiegoś czasu staram się aby nie zostawały mi resztki materiałów, stąd lamówka jest multikolorowa.
Pirackie poduchy powstawały sukcesywnie. W sumie powstały trzy. Wspólnym elementem była tkanina z piratami. Ponieważ to były poduszki dla maluszków, chciałam aby te poduchy miały jeszcze element edukacyjny. Wymyśliłam, iż do każdej poduchy doszyję na tasiemkach tak zwane ciamkatki.
Kolejna wersja jest taka:
I do trzech razy sztuka:
Kiedy maluchy urosną tasiemki można odciąć, a poducha będzie się jeszcze nadawała do przedszkola
(oczywiście jeśli wcześniej nie ulegnie destrukcji:)
Piraci to wdzięczny temat dla chłopców.. stąd do kompletu dla Oliviera powstał jeszcze kocyk.
Na spód wzięłam polar minky, przepikowałam bardzo gęstą kratką, dzięki temu jest stabilny i lepiej będzie ogrzewał.
Od jakiegoś czasu staram się aby nie zostawały mi resztki materiałów, stąd lamówka jest multikolorowa.
sobota, 29 października 2016
Helloween
Ostatnio w mediach jest duża nagonka na święto helloween.
Każdy niech tam myśli co chce, ale czy nie uważacie, że miło jest się do tych dyń, nietoperzy i duszków po prostu przytulić?
Każdy niech tam myśli co chce, ale czy nie uważacie, że miło jest się do tych dyń, nietoperzy i duszków po prostu przytulić?
niedziela, 9 października 2016
70 metrów tasiemca
Na początku wakacji zabrałam się za duży projekt. Cel główny prezent na 50 -te urodziny szwagierki. Cel poboczny wykorzystać resztki tkanin. Kolor beżo-brązy.
Wyszukałam wszystkie tkaniny w tych kolorach. Pociełam na paski i zaczęłam je zszywać. Powstało 70 metrów tasiemca.
Uszyłam najpierw plecki do kapy.
Potem kolejny etap - zrobienie kanapki i spięcie agrafkami.
I najfajniejsze - pikowanie:)
Na zakończenie lamówka.
Pikowanie to proces to długotrwały ale efekt sami popatrzecie:)
Kilka dni po urodzinach dostałam sms'a:
Wyszukałam wszystkie tkaniny w tych kolorach. Pociełam na paski i zaczęłam je zszywać. Powstało 70 metrów tasiemca.
Uszyłam najpierw plecki do kapy.
Potem kolejny etap - zrobienie kanapki i spięcie agrafkami.
I najfajniejsze - pikowanie:)
Na zakończenie lamówka.
Pikowanie to proces to długotrwały ale efekt sami popatrzecie:)
Kilka dni po urodzinach dostałam sms'a:
Mam najpiekniejszą kapę na łóżko na świecie - dziękuję, pozdrawiam!
Dlatego warto szyć:)
poniedziałek, 3 października 2016
Patchworkowa królowa
Wernisaż wystawy Patchworkowa przyroda jest już za nami. Uff :)
Czas przygotowań, dyskusji z dziewczynami z Lub.Patchwork.pl i Stowarzyszenia Polskiego Patchworku,
ustaleń, szukanie sponsorów, właśnie minął.
Niesamowite doświadczenie - wymagające odwagi, pomysłowości, kreatywności, cierpliwości i asertywności.
Zmierzyłam się oko w oko z kamerą w prawdziwym studio - TVP Gorzów
Kasia - dałyśmy radę!
Pomysły, które pączkowały nam w głowach udało się zrealizować!!!
Pani Marszałek przyjęła nasze zaproszenie i objęła wystawę swoim honorowym patronatem - wow.
Wspólnie spełniłyśmy nasze marzenia.
Zostałam kuratorem wystawy - niezwykła trema, choć miło było porządzić choć chwilę:)
Zostałam też królową patchworku - moje współprzyjaciółki z Lub.Patchwork.pl uszyły dla mnie berło i koronę.
Hi, hi przez chwilę poczułam się jak Miss... ech niespodzianka na całego - uśmiałam się serdecznie - jak cudownie mieć takie osoby blisko siebie.
Energia jest w nas, siła jest w nas - dziękujęęęęęęęęę!
Piękne relacje z wernisażu znajdziecie tu i
tu
Ja byłam zbyt zestresowana i rozkojarzona, żeby to jakoś zgrabnie opisać.
Chcę jeszcze napisać, iż uszyłam jedną pracę specjalnie na wystawę:
To logo Centrum Przyrodniczego, które udostępniło nam piękną salę na wystawę.
Kiedy wystawa się skończy moja praca tam zostanie i będzie o nas i o naszych kolorowych patchworkach przypominać - mam taką cichą nadzieję.
Jeśli komuś po drodze - to serdecznie zapraszam do Zielonej Góry:)
Czas przygotowań, dyskusji z dziewczynami z Lub.Patchwork.pl i Stowarzyszenia Polskiego Patchworku,
ustaleń, szukanie sponsorów, właśnie minął.
Niesamowite doświadczenie - wymagające odwagi, pomysłowości, kreatywności, cierpliwości i asertywności.
Zmierzyłam się oko w oko z kamerą w prawdziwym studio - TVP Gorzów
Kasia - dałyśmy radę!
Pomysły, które pączkowały nam w głowach udało się zrealizować!!!
Pani Marszałek przyjęła nasze zaproszenie i objęła wystawę swoim honorowym patronatem - wow.
Wspólnie spełniłyśmy nasze marzenia.
Zostałam kuratorem wystawy - niezwykła trema, choć miło było porządzić choć chwilę:)
Zostałam też królową patchworku - moje współprzyjaciółki z Lub.Patchwork.pl uszyły dla mnie berło i koronę.
Hi, hi przez chwilę poczułam się jak Miss... ech niespodzianka na całego - uśmiałam się serdecznie - jak cudownie mieć takie osoby blisko siebie.
Energia jest w nas, siła jest w nas - dziękujęęęęęęęęę!
Piękne relacje z wernisażu znajdziecie tu i
tu
Ja byłam zbyt zestresowana i rozkojarzona, żeby to jakoś zgrabnie opisać.
Chcę jeszcze napisać, iż uszyłam jedną pracę specjalnie na wystawę:
To logo Centrum Przyrodniczego, które udostępniło nam piękną salę na wystawę.
Kiedy wystawa się skończy moja praca tam zostanie i będzie o nas i o naszych kolorowych patchworkach przypominać - mam taką cichą nadzieję.
Jeśli komuś po drodze - to serdecznie zapraszam do Zielonej Góry:)
czwartek, 15 września 2016
Patchworkowa przyroda
Marzenia się spełniają:)
Już za niecałe 3 tygodnie otworzą się podwoje Centrum Przyrodniczego w Zielonej Górze, a w nim na I piętrze wystawa patchworków.
Jest ponad 100 zgłoszonych prac!!! Z Polski, Niemiec i Czech.
Wow - jestem taka podekscytowana... przygotowania idą pełną parą...
Wystawę organizuje Lub.Patchwork.pl wraz z Stowarzyszeniem Polskiego Patchworku.
To dla mnie wielka przygoda i doświadczenie.
Trzymajcie za nas kciuki:)
Zapraszam Was - takiej imprezy, na taką skalę w Zielonej Górze jeszcze nie było!!!
Za sprawą dobrych ludzi mamy cudny projekt plakatu, mamy wydrukowane plakaty, które powoli zajmują miejsca "reklamowe" w różnych miastach w naszym województwie.
Szykują się inne niespodzianki, ale nie mogę o tym jeszcze mówić ...
Przybywajcie:)
Już za niecałe 3 tygodnie otworzą się podwoje Centrum Przyrodniczego w Zielonej Górze, a w nim na I piętrze wystawa patchworków.
Jest ponad 100 zgłoszonych prac!!! Z Polski, Niemiec i Czech.
Wow - jestem taka podekscytowana... przygotowania idą pełną parą...
Wystawę organizuje Lub.Patchwork.pl wraz z Stowarzyszeniem Polskiego Patchworku.
To dla mnie wielka przygoda i doświadczenie.
Trzymajcie za nas kciuki:)
Zapraszam Was - takiej imprezy, na taką skalę w Zielonej Górze jeszcze nie było!!!
Za sprawą dobrych ludzi mamy cudny projekt plakatu, mamy wydrukowane plakaty, które powoli zajmują miejsca "reklamowe" w różnych miastach w naszym województwie.
Szykują się inne niespodzianki, ale nie mogę o tym jeszcze mówić ...
Przybywajcie:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















