niedziela, 13 marca 2016

Zajączek zbliża się wielkimi susami

Święta Wielkanocne tuż tuż, zatem czas szykować ozdoby świąteczne,  kto umie to maluje pisanki, a kto umie szyć ten szyje prezenty na "zajączka". ...bo najlepsze prezenty to takie, własnoręcznie wykonane...

Mogą to być kosmetyczki spersonalizowane i nie tylko..





etui na biżuterie  i mini portfeliki na babskie drobiazgi.

To tylko kilka podpowiedzi na prezenty, reszta inspiracji jest w "internecie" i w Waszej wyobraźni...

czwartek, 10 marca 2016

Dla Róży

Róża dla Róży - dla spostrzegawczych ...
podusia dla przyszłej baletnicy



czwartek, 3 marca 2016

My first activity book

Zostałam niejako sprowokowana aby uszyć interaktywną książeczkę. Nie miałam pojęcia jakie to wielkie wyzwanie.  Przede wszystkim dużo czasu zajęło mi poszukanie pomysłów. Oczywiście "wszystko" jest  w internecie, ale tak czy siak liczy się w efekcie wykonanie.
Drugie tyle czasu zajęło mi  uszycie i przygotowanie poszczególnych elementów książeczki.
A potem poszczególne zszywanie i tworzenie całości.
Baaaardzo pracochłonny proces choć tego nie widać.
Książeczka miała być dla Agatki - niestety z przyczyn x nie otrzyma jej.

Ale książeczka wciąż szuka właściciela, którego by rozbawiała, uczyła i aktywizowała.
Literki na pierwszej stronie książeczki można oczywiście zmienić jeśli byłaby taka potrzeba ..







A to pierwszy filmik na YT :)




Miłej zabawy!!!

PS. Muzyczkę do filmiku gra mój synek Kuba :) 

czwartek, 28 stycznia 2016

Czas biegnie...

Czas na podusie w  lalki Barbi, samochodziki czy żółwie Ninja powoli mija. Dzieci idą z duchem czasu.

Teraz w modzie są podusie z logo YT.



środa, 13 stycznia 2016

kocyki nieustająco

Wszystko przez zimę. Potrzeba ciepła  sprowokowała uszycie kolejnego kocyka.
Bo i przy szyciu jest pod kocykiem cieplutko i milutko. Latem szycie takiego kocyka to trochę mordęga, za gorąco kiedy połacie koca zalegają na Twoich kolanach.
A teraz jak miło:)

Do tego uszyłam podusię z 3 ostanich, różowych  kwadratów.


 Po drugiej stronie wykorzystałam gruby polarek, a na dodatek do środka włożyłam cienką ocieplinę.  Super się to pikowało i kołderka wyszła naprawdę mięciutka:)

Hm, czy to by się nadawało do patchworku nowoczesnego?

piątek, 8 stycznia 2016

na pohybel zimie

Nowy Rok się zaczął i nie próżnuję. Spadł śnieg i temperatura mocno zimowa, aż nie chce się wyjść z domu. Gorąca herbatka i kocyk.
No właśnie kocyk - uszyłam cieplutki patchwork - kocyk, bo z drugiej strony jest milusi polarek.
Z batikowej rolki  "jelly roll"   uszyłam jedną warstwę


A z drugiej strony użyłam koce polarowe.


Starałam się wykorzystać każdy skrawek materiału i z resztek uszyłam dwie poduchy.



A z już na prawdę resztek uszyłam kawałki lamówki..



 Choć raz udało mi się wykorzystać materiał w 100%, zero strat i zero resztek.

Owijam się w kocyk   i na pohybel zimie:)






niedziela, 3 stycznia 2016

Żeby było czym szyć...

Żeby było czym szyć w nowym roku .. tego Wami  i sobie życzę...






Jeszcze tylko włożę igły i porządek będzie.
 

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Wesołych Świąt:)

Wszystkim zaglądającym sporadycznie  mniej lub bardziej  życzę Spokojnych Świąt, radości i przyjemności z bycia w rodzinnym gronie.
Wszystkie szyjące  i szyjących  ściskam świątecznie dodatkowo:)

A na stół ze świątecznym akcentem mini podkładki ...



czwartek, 10 grudnia 2015

mandala na kolorowo

Ostatnio modne jest rysowanie dla dorosłych.   Jest mnóstwo książek do kolorowania z pięknymi wzorami, a wśród  nich wzory mandali. Nie mam czasu na kolorowanie, ale szycie mandali równie uspokaja jak ich kolorowanie:)
Pierwszą Mandalę uszyłam na wiosnę.  Neutralną - sam wzór.

Tym razem  Mandala  jest kolorowa - bardzo energetyczna, a kolory nasycone:)


W trakcie szycia zrobiłam zdjęcie strony wewnętrznej   - chyba równie fajnie wyszło


Mandala  nawiązuje do pięknego tatuażu pewnej joginki

Teraz są juz w komplecie.

sobota, 5 grudnia 2015

4,5 kg jeansu

Stare jeansy nie wylądowały w koszu. Nazbierało się ich niezła sterta. Drugie tyle dostałam od koleżanki, Basia wyczyściła wszystkie strychy:)
I tak zebrał się materiał na zgrabny, jeansowy patchwork.
W sumie to nie liczyłam ale pocięłam z 50 par spodni:)
I  uszyłam patchwork jeansowy, sporych rozmiarów  210x230
i waży 4,5 kilo - ciężki jak smok!!!




Pod spodem podszyłam kocem z polaru.
Kapa jest ciężka, ale miło przytula swoim ciężarem!
Fajne doświadczenie z tym jeansem.  Mam nowe doświadczenie:)
Szyje się fajnie:), ale stępiłam ze cztery noże na krojeniu, bolał mnie kark przy pikowaniu  tego kolosa. Ciężko było nim manewrować stąd nie odważyłam się  na inne, bardziej skomplikowane pikowanie. 
Ale układ tych wytartych łatek jest fajny.... jak piksle na zdjęciu.

Na  patchworku, który wyląduje na dużym, małżeńskim łóżku   czekają już poduchy, uszyte razem z Basią w lipcu tego roku.

Asiu O. dziękuję Ci kochana za piękne zdjęcia:)