środa, 29 marca 2017

torba w stylu boho


Dorotę poznałam  rok temu przy okazji udziału w akcji Zielony Czerwiec.  Jako Lub.patchwork.pl przeprowadziłyśmy warsztaty dla dzieci szyjąc maskotki. Niestety nie dane nam było się spotkać osobiście.... ale po roku los sprawił, że Dorota trwafiła do mojego domu. Przytargała torbę swoich rzeczy - ulubionych, ukochanych, wynoszonych, takich do których miała emocjonalny stosunek ( no wiecie pidżama, szaliczek, podomka, spódnica, koszulka).
Wysypała te ciuchy na podłogę i zapytała czy z tego uszyję jej torbę na podróż życia. Wow!
Trzy godziny wspólnie omawiałyśy każdy szczegół jej wymarzonej  listonoszki.  Bazą torby miała być spódnica, którą otrzymała od innej koleżanki ... spódnica piękna ... a koronka ? ...fiu, fiu
Liczyłam, mierzyłam jak to rozpruć i pociąć aby spódnicy wystarczyło na zewnętrzną cześć torby. Wykorzystałam każdy element .... nic się nie zmarnowało...

Torba z zewnątrz jest elegancka, skromna, a środek? Zaskakujący...


kolory Doroty - w stylu boho...
Miało być pełno kieszonek ... więc wszędzie gdzie to było możliwe tworzyłam schowki, wykorzystując ozdobne elementy ubrań.


Oczywiście nie obyło się bez prucia ...
Bo koncepcja szycia zmieniała się ....  Dorota dała mi oprócz pewnych  wskazówek wolną rękę...obdarzyła mnie wielkim zaufaniem, a ja bardzo starałam się sporstać jej marzeniu...


Tylko tyle zostało z kliku  ciuchów. Ten artystyczny bałagan zalegał mi na podłodze jakiś czas - rodzina omijała to miejsce dużym łukiem:)

Ta dam ... torba gotowa ...

 Życzeniem Doroty było również móc przenosić  butelki z wodą - doszyłam więc gumki po bokach aby butelki się nie przewracały tu poniżej na zdjęciu można je dostrzec ... oczywisćie na bokach są kolejne małe kieszonki na skarby:)

Policzyłam  kieszonek jest 14:)
Nawet tu po bokach  kieszonka wykończona koronką.

 Broszki w modzie ...




Do środka uszyłam mini torbę na tableta, którą można zapiąć na karabińczyki, żeby się nie przesuwała lub żeby była bezpieczna. Może też służyć jako kosmetyczka wedle potrzeb i życzenia - praktyczna do bólu - bo na zewnątrz po każdej  stronie ma kieszonki i przedziałki na długopisy. 
 Ta siateczka  jest  również kieszonką, pochodzi z koszulki i to był jej centralny element ozdobny  na dekoldzie - z takich właśnie drobnych rozwiązań jestem dumna najbardziej.


 Na słońcu wzór  tej spódnico/torby prezentuje się cudownie...


 Na koniec uszyłam element ozdobny - chciałam, żeby było boho..




Chciałam jeszcze wspomnieć, iż bez jednego elementu torba by nie funkcjonowała - bez paska - na niego już mi materiału brakło ... ale przypomniało mi się, że kiedyś moja bliska znajoma podarowała mi równiez torbę ciuchów na recykling, a w niej spodnie z bardzo podobnej tkaniny. Wówczas  z tych spodni uszyłam kosmetyczkę ... i Ula była przeszczęsliwa, że spodnie wróciły do niej w innym wymiarze.
Idealnie  się obie tkaniny  spasowały ...


Tu widać, iż wzorki są rożne ... doszyłam  ze spodni kolejne kieszonki...

 Dorota jedzie w niesamowitą podróż, tylko przed siebie... w nieznane - jestem pewna, że ta torba w pewnym sensie będzie dodawać jej sił, przypominać  dom, dobre chwile. Każda  z tych użytych tkanin niesie ze sobą wspomnienia - więc w tym nowym świecie sama ... nigdy nie będzie sama - będą z nią  emocje.
Torba jest już u Doroty ...


Jej uśmiech mówi sam za siebie -  juz się z nią nie rozstaje...
To największa dla mnie nagroda:)

Dorota powodzenia! W tej torbie są moje dobre myśłi, które towarzyszly mi przy jej szyciu!!!

sobota, 18 marca 2017

Mama Africa

Mama Africa - z moich ulubionych afrykańskich tkanin - zbieranych z calego świata Gambia, Paryż, Wyspy Zielonego Przylądka, Senegal no i z   naszych ukochanych second hendów....

Miałam potrzebę uszyć coś na wezgłowie łóżka.... pomysł podrzuciła mi kiedyś Wiesia , żeby uszyć Mama Africa  - co będzie pasowało do mojej narzuty afrykańskiej.
Wiesia  pomogła mi rozrysować wzór, potem go potestowałam w domu i tak w ten sposób uszyłam 20 babeczek prawie każda ubrana w inną sukienkę:)

Widzicie je???



Każdą starałam się wypikować inaczej tak jak mi wzór tkaniny podpowiadał, więc miałam zabawę w wymyślanie wzorów...






Dla ciekawskich jest i zagadka .... jedna Mama różni się od pozostałych. Widzicie to?




Tak, tak jedna Mama ma inaczej  prawą rekę uszytą .... taki mi psiukus wyszedł niezamierzenie ...  specjalnie  tego nie poprawiłam:)




Dzisiaj mąż uroczyście zawiesił ten quilt nad naszym łózkiem ...  jestem bardzo ale to bardzo zadowolona :)


środa, 15 marca 2017

Pomarańczowo mi

W sumie to  na pomarańczowo  miało być - uszyte cokolwiek ale w konkretnych rozmiarach na konkurs organizowany przez Stowarzyszenie Polskiego Patchworku z okazji 50 tych urodzin nożyczek firmy FISKARS.
Przy silnym wsaprciu Jo Ho (bo mnie bombardowała milionami pomysłów wyszłam ze strefy komfortu i uszyłam coś pod wymogi konkursu.
Prace nadeszły przeróżne, gdzie czasami pomarańczowy był tylko wisienką na torcie, w różnych technikach....w rożnych klimatach.
Każdemu inaczej w duszy gra - co jest cudowne.
Oto moje nożyczki:



Podaję link do pozostałych prac tutaj.
Był cudowny wernisaż, na którym niestety  nie byłam...ale relacja dla ciekawskich jest tutaj.

Wystawę można oglądać  w Warszawie do  24 marca :)



Komu po drodze to zapraszam !
Bardzo jestem zadowolona, że podjęłam wyzwanie:)
To  trzecia wystawa, na której można zobaczyć moje małe prace .... małymi krokami....

A na koniec spotkała mnie przemiła niespodzianka, bo za udział w konkursie firma FISKARS ufundowała nagrody:
Bardzo dziekuję FISKARS i SPP za zabawę i organizację konkursu - Brawo WY!

sobota, 4 marca 2017

Pudełkowo

Idąc za ciosem ... wpadłam w ciąg szycia  toreb - uszyłam kolejną torbę z przeznaczeniem.

Tym razem spełniam prośbę siostry - torba, którą obecnie używa, zaczyna się  przecierać. Podała mi wymiary i swoje sugestie, postawiła na jeans:)
Torba nie jest duża, ale w niej mają być tylko pudełka na sałatki i obiadki do pracy.
Mam nadzieję, że to miał być to!






No i niech żyje recykling!!!

sobota, 25 lutego 2017

torba na fitness

Idzie wiosna więc  trzeba zadbać o formę. Co prawda powinno się dbać o formę cały rok, ale wiosna to zawsze taki znamienny czas. Czas porządków,  czas narodzin przyrody, czas na sport.
Dlatego w ramach  ćwiczeń uszyłam torbę na fitness.
Testowania ciąg dalszy:)
Co Wy na to?




poniedziałek, 30 stycznia 2017

testuję torby

Wiosna się zbliża ... będzie potrzebna torba na piknik





ps. testuję wykroje i rozwiązania, a przy okazji  uszyłam prezent dla koleżanki:)

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Bal charytatywny "Idziemy Razem" po raz drugi

W styczniu 2015 r. uszyłam  dwie poduszki na bal charytatywny  "Idziemy Razem", który co roku współorganizuje  Hala. O tym wydarzeniu pisałam tutaj.
Dzisiaj przesłałam do Łodzi   trzy poduchy  - zupełnie w odmiennym stylu bardziej nowoczesne, odważniejsze w kolorach - może ktoś się na nie skusi.








Jak się komuś spodobają to może  je kupić razem... są w miarę spójne wzorkami, bo kolory ....no sami popatrzcie ... ale w kto komu zabroni mieć  kolorowy zawrót głowy!!!



czwartek, 22 grudnia 2016

Po skandynawsku

Czasami jest tak, że decydujemy się na zakup czegoś spontanicznie. Bywa potem różnie. Emocje opadają, a zakup bywa nietrafiony.
Na fb jest  grupa sprzdażowa patchworkowych tkanin.
Kupiłam więc w ferworze szmatki od Okko - i wcale nie żałuję!!!

Uszyłam


poduchy skandynawskie stosownie do pory roku.

Są dwustronne - jasniejsze i ich lustrzane odbicie beżowe.

Ale, ale  żeby nie było tak łatwo  po raz pierwszy wszyłam wypustkę - chyba tak to się nazywa.

Poduchy dostały eleganckiego wykończenia. Jestem z tego faktu bardzo zadowolona.




Kochani Wesołych Świąt!!

środa, 14 grudnia 2016

Propozycja dla audiofilów

Nowe wyzwanie ... pewnie gdyby nie pewien zbieg okoliczności to nigdy bym się za filc nie zabrała.
Prywatnie nie lubię rzeczy z filcu bo się  po prostu szybko niszczą- filcują.
Ale czasami trzeba zapomnieć o takich mankamentach i wziąć pod uwagę, fakt że ważniejszy jest wygląd, designe czy funkcjonalność.

Tym razem też tak jest: torba ma spełniać funkcję ochronną na winylowe płyty.
Nie ukrywam, że  uszyłam torbę wg wzoru, który został mi pokazany.  Inaczej chyba nie dałabym rady.
Ale wspólnie z moim "winylofilem" - tak go nazwałam (czyli milośnikiem płyt winylowych) wprowadziliśmy pewne usprawnienia.





Bałam się, że moja maszyna nie poradzi sobie z filcem, a jednak:)

A Wam jak się podoba?

poniedziałek, 5 grudnia 2016

ostatnie liście tej jesieni

Ostatnie liście tej jesieni spadły na obrus, który szyłam... Obrus nie za duży, 40x40 cm, taki na mały stoliczek i dobre dwie kawy...




Liście uszyte z batików ...



Pikowanie  w liście do kompletu ...
 może jeszcze piękna, złota polska jesień wróci?