Wernisaż wystawy Patchworkowa przyroda jest już za nami. Uff :)
Czas przygotowań, dyskusji z dziewczynami z Lub.Patchwork.pl i Stowarzyszenia Polskiego Patchworku,
ustaleń, szukanie sponsorów, właśnie minął.
Niesamowite doświadczenie - wymagające odwagi, pomysłowości, kreatywności, cierpliwości i asertywności.
Zmierzyłam się oko w oko z kamerą w prawdziwym studio - TVP Gorzów
Kasia - dałyśmy radę!
Pomysły, które pączkowały nam w głowach udało się zrealizować!!!
Pani Marszałek przyjęła nasze zaproszenie i objęła wystawę swoim honorowym patronatem - wow.
Wspólnie spełniłyśmy nasze marzenia.
Zostałam kuratorem wystawy - niezwykła trema, choć miło było porządzić choć chwilę:)
Zostałam też królową patchworku - moje współprzyjaciółki z Lub.Patchwork.pl uszyły dla mnie berło i koronę.
Hi, hi przez chwilę poczułam się jak Miss... ech niespodzianka na całego - uśmiałam się serdecznie - jak cudownie mieć takie osoby blisko siebie.
Energia jest w nas, siła jest w nas - dziękujęęęęęęęęę!
Piękne relacje z wernisażu znajdziecie tu i
tu
Ja byłam zbyt zestresowana i rozkojarzona, żeby to jakoś zgrabnie opisać.
Chcę jeszcze napisać, iż uszyłam jedną pracę specjalnie na wystawę:
To logo Centrum Przyrodniczego, które udostępniło nam piękną salę na wystawę.
Kiedy wystawa się skończy moja praca tam zostanie i będzie o nas i o naszych kolorowych patchworkach przypominać - mam taką cichą nadzieję.
Jeśli komuś po drodze - to serdecznie zapraszam do Zielonej Góry:)
poniedziałek, 3 października 2016
czwartek, 15 września 2016
Patchworkowa przyroda
Marzenia się spełniają:)
Już za niecałe 3 tygodnie otworzą się podwoje Centrum Przyrodniczego w Zielonej Górze, a w nim na I piętrze wystawa patchworków.
Jest ponad 100 zgłoszonych prac!!! Z Polski, Niemiec i Czech.
Wow - jestem taka podekscytowana... przygotowania idą pełną parą...
Wystawę organizuje Lub.Patchwork.pl wraz z Stowarzyszeniem Polskiego Patchworku.
To dla mnie wielka przygoda i doświadczenie.
Trzymajcie za nas kciuki:)
Zapraszam Was - takiej imprezy, na taką skalę w Zielonej Górze jeszcze nie było!!!
Za sprawą dobrych ludzi mamy cudny projekt plakatu, mamy wydrukowane plakaty, które powoli zajmują miejsca "reklamowe" w różnych miastach w naszym województwie.
Szykują się inne niespodzianki, ale nie mogę o tym jeszcze mówić ...
Przybywajcie:)
Już za niecałe 3 tygodnie otworzą się podwoje Centrum Przyrodniczego w Zielonej Górze, a w nim na I piętrze wystawa patchworków.
Jest ponad 100 zgłoszonych prac!!! Z Polski, Niemiec i Czech.
Wow - jestem taka podekscytowana... przygotowania idą pełną parą...
Wystawę organizuje Lub.Patchwork.pl wraz z Stowarzyszeniem Polskiego Patchworku.
To dla mnie wielka przygoda i doświadczenie.
Trzymajcie za nas kciuki:)
Zapraszam Was - takiej imprezy, na taką skalę w Zielonej Górze jeszcze nie było!!!
Za sprawą dobrych ludzi mamy cudny projekt plakatu, mamy wydrukowane plakaty, które powoli zajmują miejsca "reklamowe" w różnych miastach w naszym województwie.
Szykują się inne niespodzianki, ale nie mogę o tym jeszcze mówić ...
Przybywajcie:)
czwartek, 18 sierpnia 2016
Francja elegancja
W tym roku wyjątkowo mam francuskie wakacje. Najpierw gościłam dwie Francuski, które przyjechały na Światowe Dni Młodzieży do naszej parafii. Cała grupa przyjechała z Szampanii.
Tydzień uczty językowej - francuski rządził w domu:)
Potem zaliczyłam szybki pobyt w Paryżu.... ulubiona dzielnica Montmartre. Zamiast zwiedzać zabytki to ja szalałam w Marche St. Pierre - sklep na sklepie z tkaninami - zawrót głowy.
Uruchomiłam starą maszynę u cioci i uszyłam dwie kosmetyczki: rouge et noir, tak jak w książce Stendhala.
Natchniona pomysłami cioci, wróciłam do domu i uszyłam kolejne w stylu shabby chic
A na koniec mocny akcent - z moich nowych paryskich zakupów
Francja elegancja - jednak coś w tym jest:)
Kilka wspomnień z pobytu
Bisous a tous de Paris:)
Tydzień uczty językowej - francuski rządził w domu:)
Potem zaliczyłam szybki pobyt w Paryżu.... ulubiona dzielnica Montmartre. Zamiast zwiedzać zabytki to ja szalałam w Marche St. Pierre - sklep na sklepie z tkaninami - zawrót głowy.
Uruchomiłam starą maszynę u cioci i uszyłam dwie kosmetyczki: rouge et noir, tak jak w książce Stendhala.
Natchniona pomysłami cioci, wróciłam do domu i uszyłam kolejne w stylu shabby chic
A na koniec mocny akcent - z moich nowych paryskich zakupów
Francja elegancja - jednak coś w tym jest:)
Kilka wspomnień z pobytu
Bisous a tous de Paris:)
sobota, 2 lipca 2016
czwartek, 9 czerwca 2016
Petite rose
Miałam ochotę na trochę inny rodzaj poduchy - bardziej dopieszczony, dopracowany, taki artystyczny,
Wdzięcznym tematem była róża...
Wykorzystałam do tego kolekcje batików ...
|Gęste pikowanie tła.... i gotowe:)
Wdzięcznym tematem była róża...
Wykorzystałam do tego kolekcje batików ...
|Gęste pikowanie tła.... i gotowe:)
czwartek, 26 maja 2016
crazy cat
dawno nie widziałam tak fajnej tkaniny.... żałuję, że mam jej tak mało
dla fanów kotów .... prezent na dzień dziecka być może:)
dla fanów kotów .... prezent na dzień dziecka być może:)
sobota, 21 maja 2016
uratowane kieszonki
Kiedy szyłam jeansowy patchwork co ładniejsze kieszonki ze spodni odkładałam na bok. A dziś przyszedł i na nie czas.
Uszyłam podkładki na stół ... gdzie w kieszonki wkłada się sztućce. Ot taki mały porządek....
Po raz pierwszy użyłam stopki krawędziowej do łączenia pasków z jeansu - w ten sposób uniknęłam grubych szwów.... - bardzo praktyczne rozwiązanie, a przy okazji powstał ozdobny ścieg.
Uszyłam podkładki na stół ... gdzie w kieszonki wkłada się sztućce. Ot taki mały porządek....
Po raz pierwszy użyłam stopki krawędziowej do łączenia pasków z jeansu - w ten sposób uniknęłam grubych szwów.... - bardzo praktyczne rozwiązanie, a przy okazji powstał ozdobny ścieg.
środa, 18 maja 2016
100 % recyklingu
Latem zeszłego roku odwiedziła nas pewna ciocia... z zawodu plastyk.
Nie omieszkałam się pochwalić moim szyciem.
Załapała w mig.
Kupiła szmatki w lumpeksie .... i zażyczyła sobie podusie.
Podusie właśnie do niej dotarły...
bardzo się cieszę, że tam są.
a nowe życie dostały spodnie od pidżamy i spódniczka...
Nie omieszkałam się pochwalić moim szyciem.
Załapała w mig.
Kupiła szmatki w lumpeksie .... i zażyczyła sobie podusie.
Podusie właśnie do niej dotarły...
bardzo się cieszę, że tam są.
a nowe życie dostały spodnie od pidżamy i spódniczka...
niedziela, 8 maja 2016
Myszka w 3D
Jak się nie ma gotowca to trzeba sobie poradzić....
Nie zawsze można dostać taniny na jakie jest akurat zapotrzebowanie choć jest mnóstwo w Polsce sklepów z tkaninami sprowadzanymi z USA, gdzie ich wybór jest największy.
Myszka Miki w moim wydaniu:)
Nie zawsze można dostać taniny na jakie jest akurat zapotrzebowanie choć jest mnóstwo w Polsce sklepów z tkaninami sprowadzanymi z USA, gdzie ich wybór jest największy.
Myszka Miki w moim wydaniu:)
sobota, 23 kwietnia 2016
Z serii podróżniczych
Moje chłopaki lubią mieć poduchy w podróży.
Te, które uszyłam są takie właśnie podróżnicze... i vintage.
Te, które uszyłam są takie właśnie podróżnicze... i vintage.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














