czwartek, 9 czerwca 2016

Petite rose

Miałam ochotę na trochę  inny rodzaj poduchy - bardziej dopieszczony, dopracowany, taki artystyczny,
Wdzięcznym tematem była róża...


Wykorzystałam do tego kolekcje batików ...



|Gęste pikowanie tła.... i gotowe:)




czwartek, 26 maja 2016

crazy cat

dawno nie widziałam tak fajnej tkaniny.... żałuję, że mam jej tak mało








dla fanów kotów .... prezent na dzień dziecka być może:)

sobota, 21 maja 2016

uratowane kieszonki

Kiedy szyłam jeansowy patchwork  co ładniejsze kieszonki  ze spodni odkładałam na bok. A dziś przyszedł i na nie czas.
Uszyłam  podkładki na stół ... gdzie w kieszonki wkłada się  sztućce.  Ot taki mały porządek....


 Po raz pierwszy użyłam stopki krawędziowej do łączenia  pasków z jeansu -  w ten sposób uniknęłam grubych szwów.... - bardzo praktyczne rozwiązanie, a przy okazji powstał ozdobny ścieg.


środa, 18 maja 2016

100 % recyklingu

Latem zeszłego roku odwiedziła nas pewna ciocia... z zawodu plastyk.
Nie omieszkałam się pochwalić moim szyciem.
Załapała w mig.
Kupiła szmatki w lumpeksie .... i zażyczyła sobie podusie.
Podusie właśnie do niej dotarły...
bardzo się cieszę, że tam są.

a nowe życie dostały spodnie od pidżamy i spódniczka...




niedziela, 8 maja 2016

Myszka w 3D

Jak się nie ma gotowca to trzeba sobie poradzić....
Nie zawsze można dostać  taniny na jakie jest akurat zapotrzebowanie choć  jest mnóstwo w Polsce  sklepów z tkaninami sprowadzanymi z USA, gdzie ich wybór jest największy.
Myszka Miki  w moim wydaniu:)




sobota, 23 kwietnia 2016

Z serii podróżniczych

Moje chłopaki lubią  mieć poduchy w podróży.
Te, które uszyłam są takie właśnie podróżnicze... i vintage.



 

wtorek, 12 kwietnia 2016

party time

Czas karnawału już dawno minął ale z takim kotem   to zabawa jest cały czas:)


niedziela, 10 kwietnia 2016

dresden nad polskim morzem

Wcale się to nie koliduje.... dresden nad polskim morzem.
Dresden czyli wzór uszyty na poduszkach   - kolorowy na wywołanie wiosny.
Nad morzem jeszcze  były pustki ale już niebawem zaleje go polska stonka:)
Z niecierpliwością czekam na wiosenne promyki słońca


 

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

nie znam się na decoupage'u

Nie znam się na decoupag'u. Raz próbowałam  i się poddałam. Klejące palce i rwące serwetki mnie  delikatnie mówiąc zirytowały. Nie przepadam też  generalnie za ozdobami  zrobionymi z decoupage'u.  Nie te klimaty. Ale...
...pewnego dnia dostałam prezent z Paryża - pudełko na kapelusze, a w środku piękne tkaniny z serii toile de jouy.  
Na dodatek kilka  francuskich gazet "wnętrzarskich "  pokazujących co można uszyć z takich tkanin.
Dostałam przykazanie: uszyj sobie abażur i obklej pudełko.
Na abażur nie mam koncepcji, a do klejenia się nie nadaję, ni jak nie umiałam sobie z tym poradzić.
Pudełko jak brzydkie kaczątko, ot zwykła tektura, aż żal, że nie zagospodarowane.
Męczyło mnie to strasznie, że toile de jouy nieruszone, czeka na swoje 5 minut, i że pudełko nie pięknieje...
Aż tu nagle mnie oświeciło, że przecież jest Darek, który robi przeróżne ozdoby i pewnie coś zaradzi na moje dylematy.
Darek prowadzi bloga "Na schodku chwili"  i zobaczcie sami robi cudne rzeczy  w szczególności witraże, ale też haftuje, wyrabia z gliny ceramikę, piecze pyszne ciasteczka...
Ale dla mnie z brzydkiego kaczątka zrobił najpiękniejsze pudełko świata...
francuskie, paryskie, takie moje.

Każdy szczegół jest przemyślany i dopracowany...
i koronka

 i kwiatki w 3 D - choć zdjęcie tego nie oddaje...

i nawet napis, że pudełko pochodzi z salonu meblowego z Paryża.

A kolory pasują do mojego nowo wyremontowanego salonu.... to ci dopiero intuicja.

Jestem zachwycona - będę w nim przechowywała  moje najcenniejsze  szmatki.

Darek świetna robota-  serdecznie zapraszam na  jego bloga i fb.

niedziela, 3 kwietnia 2016

jak w akwarium

Kiedy zobaczyłam ten materiał, wiedziałam, że muszę go mieć.
"Ryby" kupiłam w sklepie u Karoliny. 
To jeden z moich ulubionych sklepów z tkaninami -  jest tam duży wybór tkanin o energetycznych kolorach, a ja takie lubię :)
Ryby takie są - egzotyczne, kolorowe i energetyczne...


Uszyłam narzutę na  pojedyncze łóżko wykorzystując malejące już zasoby jeansu...

Do wewnątrz użyłam ociepliny,  a na zewnątrz koc polarowy.

 Narzuta jest mięciutka, cieplutka jak kołderka... nic tylko się nią przykryć i oglądać gwiazdy...

Narzuta niebawem pojedzie do swojego nowego właściciela, ale póki co sza...