niedziela, 1 lutego 2015

kolorowo...

Jakoś wpadłam w trans szycia kosmetyczek i nie mogę przestać...




Popróbowałam innego pikowania... pomimo wykorzystania tkaniny we wzorki ... pikowanie nadaje zupełnie inną głębię...


Każda ma inaczej szyte kieszonki.... ciągle eksperymentuję ...


Przy trzeciej kosmetyczce odeszłam od pasków i wykorzystam cięcie a la "straciatella"  - w sumie daje to ciekawy efekt i jeszcze to pikowanie w koło wokół groszka...
Imiona wyhaftowała mi Kasia , bo jeszcze wtedy nie posiadałam takiej maszyny, która haftuje literki.

Lubię te eksperymenty...

10 komentarzy:

  1. No i dobrze! Szyj kosmetyczki, bo wychodzą Ci przepięknie! A jak Ci się znudzą, to chętnie popodziwiam też coś większego:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie mam fazy jak nie kosmetyczki to torebki ... ale ważne, że nieustannie ćwiczę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. podziwiam Twoją cierpliwość do pikowania echem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj do wypychania kotów mam większą, hi, hi

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. dobra chwila zabawy i coś oryginalnego powstaje, dzięki:)

      Usuń
  5. Rozpikowałaś się na dobre. Ładni Ci to wychodzi. Kosmetyczki super. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki .... fajnie jest tak poszukiwać nowych form na kosmetyczki ... szybko się nie znudzą

      Usuń
  6. Swietne wszystkie kosmetyczki. Pikowanie rzeczywiscie dodaje pieprzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o masz rację - fajne stwierdzenie:)

      Usuń