środa, 4 czerwca 2014

Synek wybrał sobie sam

Nic nie poradzę, że mam szczęście do znajdywania afrykańskich szmatek  - tym razem upolowałam cały, gotowy panel. Co prawda kolory takie trochę smutne - ale bez wahania kupiłam -  myślę sobie - przyjdzie wena i potrzeba to się wykorzysta,
Ale gdy w domu pokazałam mojemu młodszemu synkowi moje łupy - od razu powiedział, że on chce mieć taki kocyk na łóżko.

Panel był zamknięty czarną ramką i nie był wystarczający aby zakryć całe łóżko. Doszyłam więc ramkę zachowując jako tako kolorystykę i rozjaśniłam  żółto- panterkową lamówką - do kompletu.

Sam panel przepikowałam  gęsto tam gdzie było białe tło i przy obrazkach ze zwierzętami.

Pozostałą część poleciałam trzemielem - oj umęczyłam się sromotnie - bo sama tkanina na panelu jest bardzo cienka, a pod spodem podłożyłam również cienki polar z Ikei i bardzo mi  się zrywała nitka.

Ale dzięki temu  kocyk jest milusi, mięciutki  i cieplutki jak te tygrysy i lwy na obrazku.



 Może kiedyś urządzimy na nim letni piknik...

8 komentarzy:

  1. Pieknie to zrobiłas, a to gęste czarne wokoło to pikowanie czarną nitką???podziwiam efekt,bo wspaniały.Syn ma radochę napewno!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj gdyby nie polar pod spodem to może i bym się odważyła tak pikować ale na szczęście to był gotowy nadruk - taka spierzchnięta ziemia ...

      Usuń
  2. Fantastyczny pomysł! Świetnie to wykombinowałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie niespodziewane wyzwania:)

      Usuń
  3. Śliczny kocyk, jak dla mnie kolory wcale nie są smutne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to nijak się mają te kolory to wystroju wnętrz pokoju młodego ale czy to ma aż takie znaczenie? Ważne, że młody zadowolony:) dzięki

      Usuń
  4. hihi... i kto by pomyślał, że z takiej "szmatki" powstanie super kocyk? :)
    bardzo udany recykling :-)

    OdpowiedzUsuń