czwartek, 7 marca 2013

Jak tu zadowolić małą przedszkolankę?

Pomysłów jest wiele...  Kolejną zabawką? Różową sukienką? Pluszakiem?   Nie, nie  - własną, jedyną, niepowtarzalną, podpisaną własnym imieniem podusią i kotem mruczącym pocieszajki do ucha.


A  pełnią szczęścia będzie wieczorem wtulić się  w  kolorową kołderkę i razem z biedronką, hipciem, słoniem, żółwiem, wielorybem, ślimakiem, zającem,  motylem,  słuchać bajek wyśpiewanych przez mamę.


A tak warsztatowo - to nazbierało mi się już tyle resztek materiałów, że  przyszedł czas aby je wykorzystać. Pozszywałam je na chybił trafił i wyszedł taki kolorowy wachlarz, kontrastujący z stonowanym tłem. 

 

4 komentarze:

  1. Piękne spanki - przytulanki :)
    I jakie tempo tworzenia!
    U.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ho ho marzyłoby mi się szyć w takim tempie, ale nie... szyję od dwóch lat a bloga prowadzę od tego roku .... trochę tego się naszyło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny komplecik - taki słoneczny i radosny !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki mi się udał optymistyczny:) dzięki

      Usuń