poniedziałek, 9 lutego 2015

Nie mażę się, a marzę

Gdyby nie Facebook nie byłoby dziś pewnie tego posta i całego pozytywnego zamieszania dzisiaj.
Ola, koleżanka z liceum, raz po raz klikała polubienia  na moim profilu, gdzie pokazuję od czasu do czasu swoje prace. Kiedyś nieśmiało zapytała o uszycie poduszek  dla swojego stowarzyszenia "Potrafię więcej"  i od słowa do słowa opowiedziała mi czym się zajmuje, a raczej kim: dziećmi niepełnosprawnymi, i że  organizuje bal dla ich rodziców - bal dla super bohaterów.
Spontanicznie zaproponowałam czy nie potrzeba  fantów, żeby ten bal uatrakcyjnić, że mogę uszyć to i owo. 
I tak się zaczęło. Jeszcze w starym roku  zaczęłam działać i zrobiłam ze 30 broszek

Zmobilizowałam młodszego synka, który zrobił z orygami kilka żurawi na szczęście.

Potem szyłam poduchy jedną, drugą, trzecią...

Różne: i dla dzieci i dla  dorosłych...

Przy okazji zaangażowałam moją siostrę, która przysłała mi gro kolorowych materiałów, które skrzętnie wykorzystałam.


Uszyłam też kilka kosmetyczek i podkładki pod kubeczki...

Do tej akcji udało mi się wciągnąć kilka innych cudownych osób....  

Olę Lexie's Art , która wykonuje piękną biżuterię, ręcznie haftowaną i nie tylko. Podarowała oto taki zestaw:


Darka , któy ma niesamowicie zdolne ręce i potrafi szyć, haftować, robić decoupage i ostatnio witraże ... i podarował cudną poduchę

Leszka Jenka, z kabaretu Ciach z Zielonej Góry, który podarował  zdjęcia i plakaty z autografami swojej paczki


Hala , która  ma również złote serce i uszyła  trzy walentynkowe poduszki, które właśnie transportuje poczta:)

 I na koniec najważniejsze!!!
Jeszcze rok temu    byłyśmy  trzy - świętowałyśmy otworzenie Pracowni Ino Ino. Kiedy minął rok w styczniu, zrobiło nas się 5 - Wiesia , Asia, Kasia, Ula i ja.
Pięć pozytywnie zakręconych babek, które  potrafią nieustannie gadać o szyciu, szmatach,  stopkach do maszyn itp.
Wszystkie pięć mieszkamy blisko siebie więc łatwo nam się spotkać i pobyć ze sobą.
Więc wykorzystując tą energię, zaraziłam pomysłem dziewczyny i każda z nich dorzuciła swoje uszytki do akcji.
Było tego tak dużo, że w transporcie do Poznania pomogła mi pewna  rodzina z Zielonej Góry, która również korzysta z oferty Stowarzyszenia...
W podzięce uszyłam dla małej  małą przytulankę

Kochani,  wszystkim Wam bardzo dziękuję, za tą energię i zabawę ... wiedząc, że ciągle żyjemy w niedoczasie, że niby są ważniejsze sprawy i problemy,  a jednak zrobiliśmy innym radość.

p.s. Bal odbędzie się 14 lutego ... oj będzie się działo...






8 komentarzy:

  1. cieszę się, że mogę być z Wami
    na coś się przydała moja przeprowadzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic się nie dzieje bez powodu:)

      Usuń
  2. Fajne fanty, szczytny cel, życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że mogłam przyłączyć się do akcji. Pozdrawiam całą GRUPĘ ZIELONOGÓRSKĄ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy - jeszcze nie raz się wzajemnie wesprzemy:)

      Usuń
  4. Cieszę się, że moje hafciki itp. przydadzą się w tej inicjatywie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne fanty! Szczytny cel! Gratuluje tak dużej mobilizacji innych twórców :)
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń